Remont mieszkania

Remont mieszkania cz. 6 Metalowe ościeżnice czy wymieniać?

W naszym planie remontowym przyszedł czas na kolejne decyzje, tym razem dotyczące drzwi wewnętrznych. Pierwotnie, planowaliśmy wymianę drzwi w całym mieszkaniu. Wymagałby, to jednak wycięcia metalowych ościeżnic. Każda z nich, to około 2 godziny przygotowań takich jak: wycięcie ze ścian, pocięcie na mniejsze fragmenty i wyniesienie do kontenera. Wstrzymałoby prace związane z kładzeniem gładzi i malowaniem ścian, do czasu zakończenia montażu. Kolidowałoby również z kładzeniem kafli na podłogach. (Wymagałoby kucia podłóg i ponownego ich wyrównania.)

Całość zajęłaby ponad tydzień a tym samym mocno opóźniła plan prac remontowych. 

Biorąc pod uwagę ilość drzwi – 6 sztuk x koszt robocizny 600 zł sztuka (wraz z obróbką)  x czas. Wliczyliśmy również koszt nowych ościeżnic- minimum 350 zł za jedną białą regulowaną ościeżnicę. Wyszło nam, że lekką ręką wydamy ponad 6000 zł i stracimy około 5 dni.

Rozpoczęliśmy poszukiwania alternatywnych rozwiązań.

Na szczęście, istniejące metalowe ościeżnice utrzymane były w dobrym stanie. Zaczęliśmy się więc zastanawiać nad pozostawieniem ich i poprawą wyłącznie ich estetyki.

Pomysł był ok ale, było kilka problemów technicznych:

  • Jaki rodzaj drzwi wewnętrznych będzie pasować do tego typu ościeżnic? Istniejące ościeża mają dwa zawiasy a dzisiaj większość sprzedawanych drzwi jest trzyzawiasowa.
  • Jak zakryć wąskie metalowe ościeżnice, które lata swojej największej świetności mają już za sobą?

W pierwszym przypadku z pomocą przyszła nam firma Kornik http://www.kornik.com.pl/ W asortymencie mają drewniane drzwi dwuzawiasowe w bardzo atrakcyjnych cenach. Kupiliśmy je w wersji surowej, z planem pomalowania ich na biało po zamontowaniu w starych ościeżach.

Problem drugi, związany był z metodą zakrycia metalowej części ościeżnicy. Koncepcji było wiele. Na rynku istnieją firmy handlujące specjalnymi nakładkami, którymi przykrywa się istniejącą część. Miały one jednak minusy. Zmniejszają  światło otworu o ok. 3 cm a rama widocznie odstaje od ściany.

Poza tym, ich cena nie jest, aż tak atrakcyjna.

Postanowiliśmy zatem ukryć framugę, inaczej. Użyliśmy desek drewnianych o szerokości ok 5 cm i grubości 0.5 mm. (Kupione w Castoramie) Drewno zostało przycięte pod kątem i przyklejone klejem na gorąco do metalowych części ościeżnic. Miejsca łączeń wykończyliśmy akrylem a całość pomalowaliśmy, tą samą farbą, którą malowaliśmy drzwi.

Dużym minusem było malowanie. Zajęło nam dużo czasu, ponieważ surowe drewno szybko chłonęło farbę i wymagało nałożenia kilku warstw.

Efekt jednak przerósł nasze oczekiwania. Wykończone i pomalowane na biało drzwi wyglądają bardzo efektownie a listwy wokół ościeżnic, idealnie komponują się z białymi listwami przypodłogowymi.

Polecam tą metodę, każdemu kto planuje wymianę drzwi w istniejących budynkach nie wymieniając jednocześnie równocześnie ościeżnic.

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply